Zdjęcia Jadwigi Jankowskiej-Cieślak z początku kariery pokazują młodą kobietę o delikatnej urodzie, ale jej droga do aktorstwa nie była oczywista ani pozbawiona trudnych doświadczeń. Przyglądam się jej dzieciństwu w Gdańsku, przeprowadzce do Warszawy, pierwszym kontaktom z teatrem oraz rolom, które bardzo szybko uczyniły ją jedną z najciekawszych twarzy polskiego kina lat 70.
Najważniejsze fakty o młodych latach aktorki
- 1951 rok to data jej urodzenia w Gdańsku.
- W wieku 11 lat przeprowadziła się z rodziną do Warszawy.
- Teatrem zainteresowała się jako nastolatka, uczęszczając na zajęcia w Pałacu Młodzieży.
- Do warszawskiej szkoły teatralnej dostała się za pierwszym razem.
- Jej filmowy debiut w „Trzeba zabić tę miłość” przyniósł jej nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.

Gdańskie dzieciństwo w cieniu wojskowego domu
Jadwiga Jankowska-Cieślak urodziła się 15 lutego 1951 roku w Gdańsku. Dzieciństwo spędziła we Wrzeszczu, w rodzinie związanej z wojskiem. Wychowywała się z trzema braćmi, a dom położony w pobliżu koszar miał zapewne zupełnie inny rytm niż mieszkanie typowej rodziny cywilnej.
Nie budowałbym jednak na tej podstawie prostego obrazu zdyscyplinowanej dziewczynki, która od początku planowała karierę sceniczną. Z dostępnych wspomnień wynika raczej, że młoda aktorka długo szukała własnego miejsca i dopiero kontakt z teatrem dał jej przestrzeń do swobodnego wyrażania siebie.
Ten szczegół jest ważny, bo późniejsze role Jankowskiej-Cieślak często łączyły kruchość z wewnętrzną siłą. Na ekranie potrafiła wyglądać niepozornie, a jednocześnie tworzyć bohaterki, które nie poddawały się presji otoczenia.
Przeprowadzka do Warszawy zmieniła jej nastoletnie życie
Gdy miała około 11 lat, rodzina przeniosła się z Gdańska do Warszawy. Dla dziecka oznaczało to zmianę szkoły, środowiska i codziennych przyzwyczajeń. Sama aktorka wspominała później, że w nowym miejscu nie czuła się od razu akceptowana przez rówieśników.
Właśnie wtedy teatr stał się dla niej czymś więcej niż rozrywką. Za namową koleżanki zaczęła chodzić na zajęcia kółka dramatycznego prowadzonego przez Jadwigę Marso w Pałacu Młodzieży przy Pałacu Kultury i Nauki. Jak wynika z jej późniejszych wypowiedzi, przedstawienia pozwalały jej przenosić się do świata, w którym nie musiała odgrywać roli outsiderki.
Ten wątek dobrze tłumaczy, dlaczego określenie „nieśmiałość” tak często pojawia się w opowieściach o jej początkach. FINA przypominało, że aktorka wiązała wybór zawodu właśnie z trudnością w bezpośrednich kontaktach z ludźmi. W mojej ocenie nie chodziło o zwykłą tremę, lecz o znalezienie bezpiecznego języka do mówienia o emocjach.
Szkoła, pierwsze decyzje i szybka droga na scenę
W Warszawie ukończyła liceum im. Klementa Gottwalda, dzisiejsze XIV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica. Po maturze dostała się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, a egzamin zdała za pierwszym podejściem.
W wywiadzie dla Onetu wspominała ogromny stres podczas egzaminu i fakt, że miała wtedy zaledwie 17 lat. W komisji widziała uznane osobistości polskiego teatru, a mimo to została przyjęta. Jej rocznik tworzyli między innymi Ewa Dałkowska, Marek Kondrat, Krzysztof Kolberger i Jerzy Radziwiłowicz.
Studia nie oznaczały wygodnego startu. Jankowska-Cieślak i jej przyszły mąż Piotr Cieślak bardzo wcześnie zaczęli samodzielne życie. Dorabiali przy sprzątaniu, przepisywaniu tekstów i drobnych pracach, dzięki czemu mogli utrzymywać się bez stałego wsparcia rodziny. To doświadczenie pokazuje młodą aktorkę nie jako niedostępną gwiazdę, ale jako osobę, która musiała łączyć naukę, pracę i dorosłą odpowiedzialność.
| Okres | Najważniejsze wydarzenie | Znaczenie |
|---|---|---|
| 1951 | Urodzenie w Gdańsku | Początek biografii przyszłej aktorki |
| Około 1962 | Przeprowadzka do Warszawy | Kontakt z nowym środowiskiem i teatrem |
| 1968 | Matura i przyjęcie do PWST | Formalny początek zawodowej drogi |
| 1972 | Ukończenie szkoły oraz debiut filmowy | Wejście do profesjonalnego aktorstwa |
| 1973 | Rola Elektry w Teatrze Dramatycznym | Potwierdzenie jej pozycji na scenie |
Pierwsze role pokazały, że nie była typową debiutantką
Jeszcze podczas studiów pojawiła się w telewizyjnym „Ostatnim liściu” Barbary Sass-Zdort. Prawdziwy przełom przyniosła jednak rola Magdy w filmie „Trzeba zabić tę miłość” Janusza Morgensterna z 1972 roku.
Jankowska-Cieślak zagrała młodą kobietę zagubioną w relacjach, ambicjach i realiach społecznych początku lat 70. Nie próbowała budować postaci efektownymi gestami. Jej siła polegała na oszczędności, nerwowej energii i emocjonalnej prawdzie, dlatego widzowie szybko uznali ją za reprezentantkę swojego pokolenia.
Za tę rolę otrzymała między innymi Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego. W 1973 roku zadebiutowała na scenie Teatru Dramatycznego jako Elektra w sztuce Jeana Giraudoux w reżyserii Kazimierza Dejmka. W krótkim czasie musiała więc udowodnić, że potrafi funkcjonować zarówno w kameralnym filmie, jak i w wymagającym repertuarze teatralnym.
W latach 1972-1973 współpracowała również z Puławskim Studiem Teatralnym, grupą młodych absolwentów szukających własnego języka poza największymi scenami. To doświadczenie dobrze pasowało do jej artystycznego temperamentu. Od początku wybierała role, w których liczyło się pęknięcie wewnętrzne bohaterki, a nie sama atrakcyjność postaci.
Co w młodej aktorce zapowiadało jej późniejszą wielkość
Patrząc na wczesne występy Jankowskiej-Cieślak, widzę trzy cechy, które pozostały z nią przez całą karierę. Pierwszą była niechęć do przesadnej teatralności, drugą uważność na partnera, a trzecią umiejętność grania emocji, które długo pozostają niewypowiedziane.
Jej młodość nie przypomina historii o beztroskiej dziewczynie, która przypadkiem trafiła do filmu. To raczej opowieść o kimś, kto z trudnego doświadczenia wyobcowania zrobił narzędzie artystycznej obserwacji. Dzięki temu potrafiła wiarygodnie grać osoby ciche, zawstydzone albo pozornie słabe, które w decydującym momencie odzyskiwały sprawczość.
Nie bez znaczenia była też praca z wybitnymi reżyserami. Janusz Morgenstern dostrzegł w niej indywidualność, a Kazimierz Dejmek powierzył jej wymagającą rolę sceniczną niedługo po ukończeniu szkoły. Jak na osobę u progu kariery był to start wyjątkowo mocny, ale nieprzypadkowy.
Od czego zacząć poznawanie jej młodych ról
Najlepszym punktem wyjścia pozostaje „Trzeba zabić tę miłość”, ponieważ film pokazuje nie tylko młodą twarz aktorki, lecz także jej sposób budowania postaci. Warto zwrócić uwagę na pauzy, spojrzenia i momenty, w których Magda nie mówi tego, co naprawdę czuje.
Drugim krokiem może być „Sam na sam” z 1977 roku, gdzie artystka rozwija podobny typ wrażliwości, ale korzysta z większego doświadczenia. Z kolei jej teatralne początki, zwłaszcza „Elektra”, pokazują, że od początku nie chciała być zamknięta wyłącznie w kinowym wizerunku.
Najważniejszy wniosek jest prosty. Młoda Jadwiga Jankowska-Cieślak nie była interesująca tylko dlatego, że miała charakterystyczną twarz. Jej wyjątkowość brała się z połączenia nieśmiałości, dyscypliny, inteligencji emocjonalnej i odwagi artystycznej, które bardzo wcześnie przekształciła w własny styl grania.